To bylo takie naturalne, takie prawdziwe.
Takie zwykle pytanie - a odpowiedz nie taka zwyczajna.
Pomyslalam - nie, to nie ten mezczyzna.
Ale skad wiedzialam, ze trzeba wyjasnic, ze moze to
nieporozumienie, ze listy nie slysza, nie widza, nie czuja?
Ze trzeba wrocic, powiedziec ...
I serce mialo racje ...
Dzis wiem juz, ze to sam Blekitny Ojciec pisal moja reka
do Ciebie ten list. Kazal mi z Toba byc, zyc z Toba.
On to wskazal mi droge do Ciebie ...