Jesli jestes Tatko tak, jak ja przy Tobie,
spojrz na mnie, prosze, okiem laskawym.
Znasz moje serce, pomoz mu zrozumiec,
dlaczego w milosci znuzone smutkiem bywa.
Nie chce sie skarzyc, nie wypada przeciez
wymawiac, zes silny, jam slaba jak nigdy.
Daj mi Tatko wiare, ze powstane, ze sie obudze
z tego snu czarnego; ze spojrze na moja ziemie,
na moj dom z buczyny przesiakniety miloscia,
na te Poloniny i mgielki poranne Bieszczadu,
na te ziemie jedwabna, choc ciezka reka zorana,
na ten skrawek nieba, pod ktorym jasnieje
wiosenny krzak bzu pachnacego, przed domem
rozpostarty. Ty wiesz Tatko, jak kocham te ziemie,
jak tesknie, jak placze z milosci do jej oddechu
cieplego, zapachem pokrzyw i pioluna okrytego.
Dotykam ja ustami, caluje co ranka, wiesz ...
Prosze Tatko! Prosze ... nie opuszczaj mnie ...