Nigdy czarowniejszą pieśnią nie kusiła Odysa syrena. Gdyby fiołki i konwalie zamiast pachnąć grać umiały, byłaby to muzyka Szopena. - K.Makuszyński.

Twoja Mateczka

Tosia miała na imię
Twoja Mateńka droga.
Przy Tobie wciąż i na zawsze,
choć w domu błękitnym u Boga.
Westchnieniem ciepłym powita 
Andrzejka - synka swego.

A Ty dziś na Jej grobie
zapytasz Tatke, dlaczego
musiała odejść Mateńka,
którą nosiłeś na rękach,
by twarz Jej uśmiech
rozjaśnił w bólu choroby.

Gdyby tak można było by
powtórzyć ten świat chłopięcy.
Gdyby Matko do źródeł powrócić,
Twą łzę stroskana zawrócić, 
by nigdy nie spłynęła 
w trosce o syna Twego.

Dlaczego, Boże, dlaczego?

Ufam dziś Tobie, powierzam 
modlitwę swoją - w niej tkwi
klucz Boskiej zagadki.
I stoję tutaj, gdzie cicho,
gdzie szeptem do Ciebie mówię... 

nad grobem swej Matki.